Tytuł: Osaczona
Autor: P.C Cast, Kristin Cast
Wydawnictwo: Książnica
Ilość stron: 400
Rok wydania: 2011
'Osaczona' to już piąta część cyklu 'Dom Nocy'. Wcale się nie dziwię że
tytuł to osaczona. Biorąc pod uwagę jej problem z wyborem chłopaków.
Było ich już tyle że nawet zliczyć nie mogę. Jak oni się nazywali ?
Erick, Heath i Loren ? Ach tak i jeszcze Stark. Ludzie ta dziewczyna
jest lepsza od Afrodyty (która według Zoey jest puszczalska). Jak zwykle
niezwykle irytująca część
- Erick kocham cię nad życie ! Jesteś jedyny!
- Heath kocham cię nad życie ! Jesteś jedyny!
- Stark ! Umarłeś w moich ramionach. Kocham cię nad życie ! Jesteś jedyny!)
I tak wkółko. Na szczęście poza tymi miłosnymi problemami jest też
poważny problem. A nawet dwa. Kalona i Neferet. Co ta nieobliczalna
dwójka może zrobić ze światem ? Oto jest pytanie. Dom Nocy jest po ich
stronie. W takim razie inne pytanie. Co jedna głupiutka i niezdecydowana
adeptka może zrobić ? Po cudownej i niezwykle szanującej się Zoey
wszystkiego można się spodziewać.
Jak chyba widać nie lubię głównej bohaterki. Za to uwielbiam Afrodytę
świetny jest również Stark. Wielką sympatię odczuwam także do Jacka,
niezwykle sympatycznego chłopaka. Gdy tylko pojawia się jakaś wzmianka o
nim mam ochotę mocno go przytulić (mam nadzieje że Damien nie będzie
miał mi tego za złe). Co do Kalony mam bardzo mieszane uczucia gdy tak
pomyślę mam wrażenie że nie jest aż tak zły, głównie Neferet nim
zażądza. Przerażajce są Kruki Prześmiewcy, na dodatek autorki tak
opisały te stworzenia że moja wyobraźnia nie jest w stanie 'ogarnąć'
tego wszystkiego. A z tego co wiem co jak co ale wyobraźnię mam
obszerną.
Język którym pisana jest książka znów przestał mi przeszkadzać. Mam
jakieś miesznaki nastrojów. Tą część serii tak jak pozostałe czyta się
bardzo szybko, myślę też że jak na razie jest najlepsza z całej serii.
Gdyby usunąć główną bohaterkę lub zmienić ją no nie wiem.. na przykład w
żabę. Byłoby całkiem nieźle.
Jeszcze kilka słów o okładce. Tutaj tak jak w poprzedniej części widzimy
plecy dziewczyny. Na szczęście tu w oczy nie rzuca się ogromny garb co
już poprawia widok. Ładne połączenie kolorów. Podoba mi się ta okładka.
Jest jedną z lepszych w całej serii. Gdyby moja ocena zależała od
okładek to bez problemu wystawiłabym max. Niestety zwracam uwagę głównie
na treść więc ocena nie będzie zbyt pozytywna.
Jak zwykle na koniec.. komu polecam? Na pewno osobom bez większych
wymagań. Lub tym którzy uwielbiają odmóżdżacze w stylu 'Zmierzchu'.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz