Tytuł: Bitwa w Labiryncie
Autor: Rick Riordan
Wydawnictwo: Galeria Książki
Ilość stron: 364
Rok wydania: 2010
'Bitwa w Labiryncie' to kolejna część znakomitej serii przygód młodego
herosa. Percy Jackson to nastolatek. Jak każde z nas. Ale. No właśnie
jest jedno 'ale' nasz bohater jest półbogiem ! Synem Pana Mórz ! No
przyznajcie wyjątkowa historia. Rick Riordan to bez dwóch zdań mój
ulubiony autor. Jak wygladało moje pierwsze spotkanie z Percym ? No
oczywiście, jak wiele osób przede mną najpierw obejrzałam film. Ale też
jako mól książkowy gdy tylko dowiedziałam się że jest także papierowa
wersja od razu pognałam do księgarni.
Od pierwszego tomu autor zaskakuje nas barwnym opisem sytuacji i
świetnymi postaciami. Wprost nie można oderwać się od książki. Z czasem
pomysły się zmieniają, stare postacie dorośleją a także pojawiają się
nowe. Doczynienia mamy tu z mitologią grecką. W każdej ksiązce pojawia
sie przygoda odpowiadająca mitom. Oczywiście 'stare' postacie zostają
zastąpione naszą grupą przyjaciół. Podoba mi się styl autora. Nie stara
się być na siłę młodzieżowy, a i tak wpada dokładnie w mój gust.
Okłdka tak jak inne tej serii, podoba mi się. Celnie odpowiada temu co
jest wewnątrz książki. Dodatkowo ładny kolor. Jestem na tak :). Teraz
może co nieco o treści ? No więc.
Percy znów wpada w kłopoty, jak zwykle w nowej szkole. Tym razem stoja
za tym demony-cheerleaderki. Pojawia się także znajoma Rachel Elizabeth
Dare. Śmiertelniczka która pomogła Percyemu w poprzedniej części. Wraz z
przyjaciółmi Percy znów ma do wykonania misję. Tym razem musi udać sie
do Labiryntu, aby uchronić Obóz Herosów. Po drodze spotyka go wiele
niebezpieczeństw.
Nie wiem jak wy, ale ja od razu pokochałam tą serię. Uwielbiam postacie,
ich przygody a także sam Obóz Herosów. Tutaj znów czuję się jak w
Hogwarcie. Mam tylko wrażenie że Obóz jest dla bardziej dojrzałych, a
Hogwart to.. ah w końcu nie wiem co chciałam powiedzieć. Hogwart to po
prostu Hogwart. Może wpływ na moje rozumowanie ma też to że obie książki
czytane były w innym okresie mojego życia. Inaczej je postrzegam. Ale
obie bardzo cenię, i zajmują wyjątkowe miejsce u mnie na półce.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz